wtorek, 14 sierpnia 2018

Rozwijanie umiejętności czytania, cz.2

Kilka miesięcy temu wyznałam Wam z drążcym sercem, że znęcam się nad uczniami dając im jako zadania domowe czytanki.
Rok szkolny się skończył, nowy się zaczyna i co? Dalej się znęcać czytankami?
Na pewno. Nieskromnie stwierdzam, że cotygodniowe lekcje czytania dały rzeczywiście widoczne efekty, takie jak np. zwiększony zasób słów u niektórych, zwiększona poprawność odczytywania głosek, zwiększona umiejętność modulowania głosu w zależności od intonacji zdania i w dialogach, zwiększona umiejętność czytania ze zrozumieniem. Uczniowie oprócz czytania musieli później opowiedzieć własnymi słowami o czym czytali- część przygotowywała się w domu, część zapisywała z pomocą rodziców, część opowiadała spontanicznie, bo nawet nie trenowali w domu (tu widać było mniejsze zrozumienie tekstu u niektórych!). Uczniowie w pełni akceptowali takie lekcje domowe, każdy zawsze miał ją z powrotem. Wielu uczniów brało więcej tekstów do czytania, bo uważali, że są zabawne i ciekawe, albo po prostu podobały im się ilustracje. Uczniowie z klas 1 chcieli trenować na trudniejszych tekstach, chcieli takie same zadania. 
No bo to nie było tak, że dostali tekst i tylko "czytaj". Do tekstów były proste lub złożone polecenia, np. zaznacz wszystkie słowa z głoską "sz", napisz trzy pytania do tekstu, przeczytaj tekst z podziałem na role, opisz kim ty chciałbyś być, napisz zakończenie bajki. Takie proste polecenia motywowały i skupiały uwagę uczniów na czytanym tekście. Przy okazji poznawali historie, baśnie, bajki i legendy z kraju ojczystego. 
Minusem był czas, który musiałam poświęcić na lekcji na przesłuchanie każdego ucznia. Nie czytali całości, a jedynie jakieś fragmenty (czasem mogli wybrać sami, a czasem wskazywałam fragment, który mają czytać "najpiękniej na świecie"). Nieraz schodziła cała lekcja tylko na czytaniu... Zdecydowanie muszę znaleźć złoty środek.
Duża część uczniów otrzymała karty biblioteczne, w których miała znaznaczyć z rodzicami, co przeczytali i określić stopień trudności. Kartę znajdziecie  <tutaj>. Niestety, najczęściej uczniowie wpisywali czytanki na zajęciach, dlatego na ten rok planuję plansze czytelnicze, gdzie będę naklejać gwiazdki czy rybki. Zadania będą w osobnym zeszycie.

Tyle tytułem podsumowania. Gdyby ktoś przegapił tamten wpis, to <zapraszam>.
Chciałabym Was zachęcić do pracowania nad czytaniem, a przede wszystkim nad różnymi technikami czytania. Na podstawie strony EnLäsandeKlass przygotowałam prezentację, z pomocą której objaśniam uczniom różne strategie czytania. Te same stosują na innych przedmiotach, więc pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.
Prezentację znajdziecie <tutaj>. 
Aby uatrakcyjnić taką formę poznawania tekstu możemy zaopatrzyć się w atrybuty poszczególnych technik- dla wróżki szklana kula, dla detektywa lupa, dla dziennikarza notes/długopis, dla kowboja kapelusz kowbojski, dla artysty pędzel. Posługiwanie się atrybutami ułatwi uczniom rozpoznawania zadań. Sama nie omieszkam przetestować ;)

Czytanki brałam z następujących książek:
Znalezione obrazy dla zapytania bajki o ludziachZnalezione obrazy dla zapytania koszmarny karolek Znalezione obrazy dla zapytania czytam sobieZnalezione obrazy dla zapytania czytam sobie nauka ćwiczenia zabawyBajki Å›wiata ilustracje Javier Inaraja CheÅ‚m - image 1Znalezione obrazy dla zapytania opowiadania dla przedszkolaków

środa, 20 czerwca 2018

Zagrajmy w coś, czyli państwa-miasta

Kiedy w dziecieństwie padało hasło "Zagrajmy w coś!", pierwsze na myśl przychodziły państwa-miasta. Wówczas była to gra, w której można się było wykazać wiedzą i szybkością, a dreszczyk rywalizacji i satysfakcji podczas odliczania 15 sekund kształtował charaktery- albo się podpowiadało, albo się skreślało i udawało, że ma się to samo, albo się twardo pilnowało współzawodników, aby nie wymyślalali nazw miast.
Znalezione obrazy dla zapytania panstwa miasta
https://rysopisy.eduzabawy.com/gry-i-zabawy/panstwa-miasta-2/
Dzisiaj, jako nauczyciel, patrzę na tę grę nieco inaczej- z perspektywy poszerzania słownictwa i jego utrwalania. Od czasu do czasu organizujemy z uczniami- w każdym wieku- małą rundkę jako rozgrzewkę lub powtórzenie z lekcji, a nawet przygotowanie do testu.
Jeśli omawiamy/powtarzamy materiał z geografii nie może zabraknąć kategorii takich jak: państwa, miasta, rzeki, zwierzęta i rośliny, czyli dość klasycznie. Jeśli omawiamy/powtarzamy np. rzeczowniki, to w tabeli wpisujemy imiona, uczucia, rzeczy, rośliny, zwierzęta, pojęcia. Z materiału historycznego można mieć niezłą zabawę przypominając sobie starożytnych bogów, dawne stolice, imiona królów i królowych, nazwy zamków. Nawet z jednej powieści można wysupłać: bohaterów, miejsca zdarzeń, wydarzenia/czasowniki czy emocje. 

W Internecie są gotowe plansze do gry, przyciągające uwagę i inspirujące do tworzenia własnych.
Jeśli akurat z jakichś powodów nie mamy papieru/ołówków czy choćby chęci do tworzenia plansz, z pomocą przychodzi nam nowoczesna technologia. Sprawdza się ona także wtedy, kiedy nasze lekcje są wirtualne, np. na Classroom.
Na stronie https://panstwamiastaonline.net/ możemy z łatwością się zalogować przez Facebook lub Gmail, a następnie utworzyć dowolne kategorie i przesłać link uczniom. Możemy sami ustawić, ilu uczestników będzie, ile rund rozegrają, czy pierwszy zawodnik może "powiedzieć" stop i reszta ma 15 sek, czy czas ma być cały odliczany, a nawet czy chcemy, aby grający wpisywali hasła z polskimi znakami, czy bez. Zaletą tej strony jest to, że umożliwia grę w różnych językach, więc może posłużyć też do nauki innego języka. Ponadto jej działanie jest bardzo intuicyjne i nieskomplikowane- nawet najbardziej oporna osoba poradzi sobie z jej używaniem. Krótka instrukcja dla pewności:
2. Wybierz "Zagrać w grę". Wybierz język.
3. Wybierz kategorie klikając na nie. Niechciane usuniesz także klinkięciem.

4. Wybierz "Utworzyć nową grę"
5. Zaznacz lub odznacz litery, których wolno używać, liczbę graczy i rund i inne
6. Wybierz "Utworzyć nową grę".
Na następnej stronie, jeśli wybraliśmy "Zaproś znajomych" pokaże się link, który należy skopiować i przesłać innym lub dodać na swojej stronie.
Dla tych, którzy lubią bawić się na małych ekranach, polecam aplikację na adroid "Państwa-miasta (Inteligencja)"

 Przy pierwszym otworzeniu aplikacji możemy wybrać własną nazwę i awatar (później można zmieniać w ustawieniach). Możemy poćwiczyć sami albo z osobami w naszym otoczeniu (Zagraj z przyjaciółmi). Dostępna jest opcja grania w parze lub z 3 innymi osobami. Kategorie możemy wybrać sami lub zdać się na te, które są wybrane. Aplikacja sama losuje literę, a nazwy wpisujemy używając polskich znaków. Nie wszystkie nazwy własne są jej znane, więc można po rundzie zaznaczyć "Dodaj do słownika". Mamy opcję "stop", po której inni gracze mają 15 sek na uzupełnienie odpowiedzi, a każda gra to pięć rund. Po każdej rundzie możemy zobaczyć odpowiedzi przeciwnika/ów i nauczyć się nowych nazw. 

Gra państwa-miasta jest nie tylko jedną z najprostszych do zainicjowania, ale i jedną z bardziej lubianych przez uczniów. Mogą ją kontynuować w domu z rodzicami lub podczas podróży. Dla młodszych można przygotować kartki z wyrazami, które muszą dopasować do odpowiednich rubryk, starsi mogą zaprojektować własne karty, a najstarsi z pewnością nie odmówią sobie możliwości pokonania  "pani/a od polskiego". 


wtorek, 15 maja 2018

Warsztaty języka polskiego dla nauczycieli polonijnych

Wakacyjne warsztaty języka polskiego dla nauczycieli polonijnych- okazja do podniesienia swoich kwalifikacji, lepszego poznania języka i metodologii, a także poznania innych nauczycieli z całego świata. Info poniżej i <w linku>. 
Szanowni Państwo,

uprzejmie informuję, że Województwo Małopolskie i Małopolska Szkoła Gościnności im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach, wzorem lat ubiegłych, organizują „Warsztaty metodyczne języka polskiego dla nauczycieli polonijnych”, w dniach 25 czerwca - 7 lipca bieżącego roku.

Zainteresowane osoby bardzo prosimy o przesłanie zgłoszeń ze swoim CV i danymi kontaktowymi, do dnia 20 maja br., na adres mailowyMichal.Plaza@umwm.pl

W przypadku ewentualnych pytań pozostaję do dyspozycji.

Z poważaniem,

Michał Płaza
Referent
Zespół Współpracy Międzynarodowej
tel.: +48 12 61 60 530

czwartek, 19 kwietnia 2018

Detektywi na tropie wiosny

Wiosna na dobre zawitała na lekcjach polskiego. W klasach 1-6 realizujemy temat nie tylko siedząc w ławce i opowiadając o tym, co ta zielona pora roku ma do zaoferowania. I tak jak jesienią poszukiwaliśmy skarbów jesieni, jak zimą korzystaliśmy z przyszkolnych górek, tak wiosną wcielamy się w detektywów i ruszamy na podwórko, by tropić mrówki, jaskółki, żonkile i wszystko to, co zwiastuje cieplejsze czasy.
Korzystając z Dziennika Poszukiwacza Wiosny, który jest dostępny na Printoteka.pl, zaplanowaliśmy wycieczki wokół szkoły i do przyszkolnych parków. Dzieciaki zapaliły się do tego pomysłu w każdej jednej szkole, w każdej jednej grupie- wreszcie była to okazja, by utrwalić słownictwo, swobodnie rozmawiać i mieć po prostu inną lekcję!

Zaczęliśmy od tego, że w pierwszym tygodniu omawiania tematu "Wiosna", zebraliśmy na mapie myśli wszystko to, co kojarzy nam się z tematem. Uczniowie opowiadali o tym, po czym poznajemy wiosnę; jak wygląda wiosna; czy wiosna jest lepsza od zimy albo od lata, a może czegoś jej brakuje? Następnie poszerzaliśmy słownictwo poprzez gry i zabawy- tradycyjne memo, dobble, a także historyjki obrazkowe, które uczniowie tworzyli na lekcjach ustnie i pisemnie. 
Tydzień drugi, to właśnie wycieczka, w trakcie której wypatrujemy owadów, ptaków i roślin świadczących o obecności wiosny. Klasy 1-2 pisały słowa, nazwy, frazy, natomiast starsi uczniowie opisywali znaleziska zdaniami. 
Wycieczka była o tyle emocjonująca, że dzieciaki oprócz dotykania tego, co znalazły, mogły też wypatrywać ptaki czy owady przez najprawdziwszą lornetkę. Nauczyły się ją obsługiwać i przy okazji poznały słowa związane z tym, jak zmniejszyć, zwiększyć, w oddali, w bliży, blisko, daleko, szkło powiększające, soczewka itp. 
 Strasznie fajną sprawą są lekcje na powietrzu: obcowanie z naturą, słuchanie śpiewu ptaków, wygrzebywanie glizd spod kamieni czy nauka o ochronie zagrożonych gatunków.
Uczniowie, którzy nie potrafią na lekcji wysiedzieć 10 minut, na wycieczce mocno się skupiali, rysowali napotkane skarby, notowali, byli bardzo przejęci całym wydarzeniem. Była to dla nich okazja, aby wykazać się i nauczyć się czegoś nowego. 
Kolejne tygodnie z tematem, to pisanie listu do wiosny, w którym uczniowie mają za zadanie podziękować za to, co według nich jest najcenniejsze lub opisać tę porę roku. Pracujemy także z czytaniem ze zrozumieniem, ortografią (ó w jaskółkach, u w chmurkach itp). Tam, gdzie mam dostęp do komputerów czy iPadów, uczniowie przygotowują prezentację o wybranej rzeczy związanej z wiosną. Klasy 4-6 dostają też do domu zestaw obrazkowy do napisania wiosennego opowiadania. Ich fantazja jest powalająca!  
A czy Wy wytropiliście już wiosnę? Jeśli nie, to zróbcie to koniecznie- nie będziecie żałować! A w czasie wycieczki można pośpiewać "Wstawaj, już wiosna!" Majki Jeżowskiej :)

środa, 21 lutego 2018

Ekspert i tłumacz

Dzisiaj miałam przyjemność uczestniczyć w zajęciach retorycznych dla 6-latków. Zaprezentowane tam zabawy wywoływały salwy śmiechu, integrowały uczniów z dwóch grup, uczyły radzenia sobie w stresowych sytuacjach, kiedy wszyscy na ciebie patrzą, a dodatkowo wspaniale zachęcały do mówienia i rozwijania tej umiejętności. Chciałabym krótko opisać ćwiczenie, które może okazać się megaprzydatne w nauczaniu języka ojczystego- tam nazywało się  "Gibrishi", ja ochrzciłam "Ekspert i tłumacz". Być może część z Was już zna tę zabawę, a dla części będzie to zupełna nowość. Ponieważ w tym tygodniu skupiam się na Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego, to eksperymentować z zabawą "Ekspert i tłumacz" będę dopiero po feriach.

Ekspert i tłumacz
1. W grupie wybieramy jedną osobę, która uważa się za eksperta w jakiejś dziedzinie, np. w piłce nożnej, smażeniu naleśników, rysowaniu, strzelaniu do gołębi itp. Ta osoba będzie tłumaczem.
2. Wybieramy drugą osobę, która będzie ekspertem.
3. Ekspert pochodzi z wymyślonego stanu, np. Gibristan/Polzja/Szwerusja czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy- uczniowie samo mogą wymyślić nazwę ;) Ekspert jest bardzo znaną osobą, ale nie zna naszego języka- polskiego. Mówi jedynie w gibrishi/polzijsku/szwerusku. 
4. Przed resztą grupy, na dwóch krzesełkach, siadają ekspert i obok tłumacz.
5. Prowadzący zajęcia przedstawia gościa (eksperta) i wyjaśnia, jak w pkt 3 i 4.
6. Ekspert wymyśla sobie imię w swoim języku.
7. Ekspert zaczyna mówić w swoim języku, a tłumacz- tłumaczy na polski.

Zabawa z każdą parą trwa ok. 3-5 minut. Ponieważ tłumacz też nie zna nowego języka, jest zmuszony zmyślać, o czym mówi ekspert, ale musi się to wiązać z tematem, w której jest on (tłumacz ekspertem). Dzięki temu znika niejako stres- tłumacz nie czuje, że dzieli się swoją wiedzą, ale wierzy, że tłumaczy czyjeś słowa. Gra angażuje słabo mówiących uczniów- mogą być ekspertami i mówić zmyślonym językiem, słuchają wypowiedzi eksperta, żeby wyłapać moment, kiedy ma znowu przemawiać. 
To, co mnie totalnie zaskoczyło, to to, że ci 6-latni tłumacze sami wiedzieli, jak rozpocząć wypowiedź (np. Przygotuj mąkę, mleko i jajka), kiedy ją podkolorować (Najpierw jajka spadają na podłogę i ślizgamy się na nich), a kiedy zakończyć (W końcu spalił cały dom). Stworzyli tak fantastyczne tłumaczenia, że razem z nauczycielką prowadzącą płakałyśmy ze śmiechu i najgłośniej biłyśmy brawa.
Eksperci czuli się swobodnie, bo wystarczyło "gugigakami", a jednocześnie byli w centrum uwagi, w umyśle na pewno coś opowiadali. Tłumacze mogli też zmyślać swoje tłumaczenie, nie czuli presji, że od nich wszystko zależy, a jednocześnie wykazywali się swoją wiedzą w temacie sobie bliskim.
Czyż nie o to nam chodzi na lekcjach?

poniedziałek, 19 lutego 2018

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

W tym tygodniu na zajęciach będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. 
Oprócz wywiadu z dzieciakami, dlaczego warto/nie warto uczyć się języka ojczystego, będziemy mieli przyjemniejsze chwile: poznamy bądź utrwalimy dwie legendy.
Legendę o powstaniu państwa polskiego znajdziecie <tutaj>.
Legendę o warszawskiej syrence <tutaj>.
Przygotowałam też dwa quizy, które odnoszą się do treści tych utworów. W zależności od liczebności grupy, przeprowadzę je w różny sposób: tam, gdzie jest jedna osoba, uczeń będzie tylko podnosił zieloną lub czerwoną kartkę w ramach odpowiedzi. Tam, gdzie są grupy, zrobimy quizy w formie gry Jeden z dziesięciu. Najstarsi uczniowie dostaną tekst i ich zadaniem będzie ułożenie quizu dla innego ucznia. Mogłabym się pobawić w kahoot czy inne takie, ale w niektórych szkołach mam utrudniony dostęp do komputerów/telefonów. 
Tam, gdzie mam dużo czasu, oprócz legend będą dyktanda dostosowane do wieku uczestników. Może zdążymy też obejrzeć jakiś filmik na jutubie.
Na deser połamiemy sobie języki, czytając wierszyki z trudnościami logopedycznymi ;)
Znalezione obrazy dla zapytania miedzynarodowy dzien jezyka ojczystegoA jakie Wy macie pomysły i propozycje na ten dzień? :)

piątek, 16 lutego 2018

Rozwijanie umiejętności czytania, cz. 1

Czytanie to w zasadzie dwa stopnie zaawansowania językowego. Pierwszy jest wtedy, kiedy uczeń potrafi odkodować znaki. Drugi, kiedy rozumie, co te znaki zebrane w słowa- znaczą. Zdarzali mi się już uczniowie, którzy przepięknie czytali wszystkie polskie sz, rz, ą, ę, ale za nic nie wiedzieli, o czym czytają. Z rozmów z innymi nauczycielami wynika, że prawie każdy z nas spotkał kogoś takiego. Zresztą, sama też jeszcze potrafię odczytać cyrylicę, ale znaczenia słów nie potrafię wyjaśnić.
W tym roku postanowiłam, że położę nacisk na rozwinięcie czytelnictwa wśród moich uczniów. Każdy w klasie 2-6 dostaje co tydzień bajkę, legendę czy inny utwór do przeczytania. Przy okazji więc uczniowie poznają różne opowieści z ojczyzny. Uczniowie starsi, sprawnie posługujący się językiem, dostają książki do czytania. W jednej szkole przyniosłam książki, jakie miałam w domu. W innej, poprosiłam uczniów, by przynieśli coś dla drugiej osoby. W trzeciej (klasy 7-8) zrobiliśmy formularz z listą lektur, głosowaliśmy, co chcemy czytać razem i omawiamy jak zwykłą lekturę.
Taka praca domowa (innej nie zadaję w tym roku) jest najczęściej wykonana, bo "to tylko przeczytać". Na lekcji zaś:
  • każdy czyta fragment lub całość głośno;
  • opowiada własnymi słowami, o czym przeczytał;
  • opowiada, co mu się podobało, a co nie; czy tekst był za łatwy/za trudny;
  • odczytujemy to, co między wierszami; szukamy morału;
  • trenujemy techniki czytania;
  • piszemy krótką recenzję/ prezentujemy książkę innym;
  • omawiamy problematykę, bohaterów, ich wybory itd.
Dzięki czytaniu w domu i na lekcjach:
  • uczniowie poszerzają słownictwo;
  • rodzice "dają radę" pomóc w lekcjach/uczestniczą w nauczaniu języka;
  • uczniowie poznają różne rodzaje tekstów;
  • wyjaśniają trudne słowa/ poznają synonimy;
  • przetwarzają tekst;
  • poznają teksty z kraju (wybieram zawsze polskich autorów).
Jako zachętę klasy 2-6 dostały Kartę Czytelnika. Po 5 tekstach, mają w nagrodę tydzień przerwy od pracy domowej :) Kartę w formie <pdf można pobrać tutaj> <w doc tutaj> . 
To, co ważne:
  • zauważyłam wzrost zrobionych prac domowych- uczeń i rodzic zmotywowany;
  • poprawiła się jakość czytania/ odkodowywania wśród uczniów;
  • poprawiło się czytanie ze zrozumieniem; 
  • uczniowie poznają słowa z różnych epok, dialektów i gwar;
  • uczniowie częściej używają polskiego/ mają większy zasób słów, lepiej układają zdania;
  • uczniowie łatwiej rozpoznają typowe polskie głoski i częściej poprawnie stosują je w piśmie;
  • uczniowie sprawniej odczytują ukryte sensy bajek i przypowieści;
  • uczniowie sprawniej opowiadają o tekście, ich wypowiedzi są uporządkowane;
  • uczniowie sami widzą efekty swojego cotygodniowego czytania- śmielej czytają głośno przy innych; widzą, że coś już nie jest trudne; potrafią już nie tylko opowiedzieć, ale i skonstruować poprawny tekst.

    Inną fajną sprawą jest, kiedy uczeń przychodzi na lekcję i z dumą oznajmia "A moja mama/mój tata też to czytał w szkole!". To buduje więź i wzmacnia język.
    Miałam, niestety, i taką sytuację, gdzie dzieci żaliły się, że nie mogą się nauczyć czytać, bo mama/tata nie ma czasu "bo ciągle pracuje". Udało nam się to rozwiązać- brałam tekst, telefon dziecka i nagrywałam jak ja czytam. W domu słuchali i czytali "ze mną". (Rodzi się pomysł zrobienia prywatnej audioteki).
W następnej części bliżej omówię różne techniki czytania.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Świąteczna gra

Od kilku dni chodziło za mną, by zrobić świąteczną grę inną niż memo czy bingo, a jednak wzbogacającą słownictwo i wciągającą na dłużej niż 5 minut. Zaczerpnęłam pomysł z gry "Bawię się w pamięć" wyd. Zielona Sowa, bowiem ta gra wciągnęła nawet najbardziej niechętnych uczniów.Do zrobienia mojej gry użyłam oprócz papieru, nożyczek i kleju, szablony, które wykonałam na Printoteka. Obrazki znajdziecie na moim dysku jako <Mój materiał wyrazowy do gry>. Mniejsze obrazki przykleiłam na planszę, a większe posłużą do memo.
Zasady gry:
Każdy gracz zaczyna od pola z napisem "start" i przesuwa pionek o tyle pół, ile oczek wyrzucił na kostce. Stając na polu z jakimś obrazkiem ma za zadanie odnaleźć taki sam obrazek wśród dużych kartoników, które leżą na stole obrazkiem do dołu i ułożone 5x5 (jest 25 obrazków). Na planszy nie ma mety- gracze grają tak długo, aż wszystkie obrazki zostaną dopasowane. Są dwa pola, które pomagają przeskoczyć do mniejszego okręgu lub z niego wyskoczyć- wszystko zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Pola te, dla uatrakcyjnienia, oznaczyłam dodatkową instrukcją: "Tracisz kolejkę" oraz "Rzucasz jeszcze raz" (użyłam świątecznych naklejek). Gracze nie mogą zatrzymać się na jakimś polu- muszą rzucać kostką i iść dalej zgodnie z wyrzuconą liczbą.
Wygrywa ten, kto znajdzie więcej "par". Poprośmy uczniów, by także głośno je odczytali.
Przygotowanie gry zajęło mi ok. 2 godzin, ale jestem pewna, że będziemy się dobrze bawić i uczyć!