Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocenianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocenianie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2019

Lektury na lekcji

Lektury na lekcji języka polskiego jako ojczystego to wcale nie taka łatwa sprawa- nie dość, że spotykamy uczniów tylko raz w tygodniu na bardzo krótki czas, to jeszcze nie zawsze mamy dostęp do kilku egzemplarzy tego samego dzieła. Nie ma też co ukrywać, że słowo "lektura" nikomu nie kojarzy się dobrze. 
Postanowiłam jednak spróbować "wcisnąć" w jednej szkole, gdzie mam uczniów z klas 7-9, lektury. Zaczęłam od lżejszego formatu- dostali do czytania "Baśniobór" i "Władcę Lewawu"- każdy inną powieść, właśnie dlatego, że każdej mam tylko po jednym egzemplarzu... Żeby było śmieszniej, to jeden z uczniów dostał do czytania drugą część serii, bo pierwszą dostał ktoś inny... 
Uczniowie czytali powieści w domu przez około 4-6 tygodni. W tym czasie na zajęciach pracowaliśmy nad recenzją- zbierali informacje o autorze, kompletowali wiedzę o gatunkach literackich, a z czasem dopisywali kolejne fragmenty dotyczące języka, postaci czy głównych wątków. Plan recenzji omawialiśmy kilkakrotnie, pracowaliśmy nad dostosowaniem języka do formy- mieliśmy bardzo dużo pracy stylistycznej. Zasady oceniania recenzji znajdziecie <tutaj>. Uczniowie otrzymali też plan recenzji i checklistę, aby mieć pewność, że nie pominą żadnego elementu tej formy wypowiedzi- sprawdź <tutaj>. 
Gotowe prace spełniły kryteria, uczniowie otrzymali dobre oceny. Jednak aby trud włożony w przeczytanie powieści nie zakończył się na pisaniu, zorganizowaliśmy koło dyskusyjne, podczas którego dzieciaki prezentowały swoje lektury i porównywały ich treści. Ten moment wymagał konkretnego przedstawienia przebiegu lekcji- uczniowie dowiedzieli się, że całą rozmowę o książkach prowadzą sami. Ja usiadłam z dala- tak, aby słyszeć, ale też aby notować i nie stresować ich. Byłam poza ich wzrokiem i być może niektórym to pomogło, a niektórzy stracili grunt pod nogami. Okazało się jednak, że przez całą lekcję dyskutowali, porównywali, odnosili się do innych tekstów i własnych doświadczeń. Listę zagadnień, które mieli omówić dostali na tej samej lekcji, aby uniknąć sztucznego przygotowywania się. Całą listę wspólnie omówiliśmy, aby nie było wątpliwości, o co dokładnie w każdym punkcie chodzi. Wytłumaczyłam też, że wszystkie wypowiedzi są punktowane od 1-5 i że punktacja odpowiada ocenom E-A. Na koniec każdy z nich- na zasadach Eurowizji, jak sami to nazwali- przyznał punkty innym rozmówcom. Przyznawanie punktów odbyło się po cichu, aby nie wzbudzać niezdrowej rywalizacji czy sporów w grupie. 
Siedząc z boku, łatwiej mi było nie wtrącać się, nie podpowiadać, nie nakierowywać, nie ciągnąć za język. Chciałam usłyszeć, jak mówią, jak prowadzą dyskusję, jak rozumują i wyciągają ukryte na wierzch. Mogłam swobodnie notować i przyznawać punkty, a oni nie stresowali się tym, że ktoś coś notuje i te punkty przyznaje. Po skończeniu dyskusji, punkty przepisałam każdemu uczniowi na jego kartkę tak, aby wiedział, które momenty poszły bardzo dobrze, a które były niedopracowane.
<Tutaj> znajdziesz listę zagadnień do dyskusji oraz wzór punktowania. 

To, co uważam, że się udało: 

=uczniowie przeczytali współczesną powieść dla młodzieży,
=napisali recenzję,
=rozmawiali swobodnie o literaturze,
=zintegrowali się,
=wcisnęli mi swoje propozycje do przeczytania. Czytam :) 
To, co dopracuję następnym razem:
- dać książkę przed przystąpieniem do recenzji, ale plan recenzji dać razem z książką, aby mogli skupić się na istotnych spektach,
- skrócić czas pisania recenzji do max. 2 lekcji,
                                              - poprosić o zaznaczanie fragmentów, które moga przydać się do dyskusji.
Trójka uczniów, którzy byli testerami nowego pomysłu, potrzebowała około godziny na omówienie wszystkich punktów. Pod uwagę biorę więc możliwość skrócenia listy lub zaplanowania większej liczby lekcji na ten moment. W ogólnym rozrachunku wszyscy jesteśmy zadowoleni z tych lekcji.

czwartek, 6 grudnia 2018

Boże Narodzenie w sztuce

Trochę skończyły mi się pomysły na omawianie Bożego Narodzenia w klasach 7-9. W ubiegłych latach mówiliśmy o tradycjach, o daniach, o zwyczajach w rodzinie; dyskutowaliśmy o prezentach- kupione czy robione itp. Czytaliśmy wiersze, czytaliśmy opowieści, śpiewaliśmy kolędy. I w zasadzie mogłabym jeszcze wcisnąć im pastorałki czy jakieś jasełka, ale wiem, że by mnie utopili w konewce... ;) Podręczę więc moich najstarszych uczniów w tym roku sztuką. Wybrałam kilka światowych i rodzimych dzieł malarskich, które poruszają tematykę Bożego Narodzenia. Przy okazji znalazłam nawiązanie do wiersza Jana Twardowskiego oraz piosenki Jacka Kaczmarskiego. Będzie też znowu o historii Bożego Narodzenia dla tych, którzy zaczynają dopiero högstadiet.
Przy okazji malarstwa będziemy utrwalać słownictwo z nim związane- obrazy, jakie dla nich przygotowałam pochodzą z róznych epok oraz stylów: surrealizm, barok, kubizm, naiwny realizm itp. Poznają artystów polskiego pochodzenia oraz światowej sławy, przy okazji popracujemy nad wymową niektórych nazwisk. 

<Tutaj> znajdziecie obrazy w formie doc, jeśli chcielibyście je wydrukować i pracować pisemnie.
<Tutaj> są obrazy jako prezentacja multimedialna- właśnie na niej będziemy pracowali na moich lekcjach, aby nie rozpraszać się ołówkami i brakiem linijek ;)
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_Hs_W2OiD393YwcKPMlSVu7hdW3t1gPK9mbX2S0SVEs_SckGtzqdsn2th4TrXAs9MUmUDdlHfuGpr77XsoP0aOGn-UvUCLOniNGTh-1p-uRXvif6QiwCdLAAlO6-rqd695YaAF60on5hW/s640/navidad_1946_dali_felicitacion-de-navidad-vogue-cover.jpg
Salvador Dali, „Święta Bożego Narodzenia” (1946)

Ze względu na ograniczony czas- mamy na to dwie lekcje- stawiam na to, by uczniowie mówili, a nie pisali. Niech sobie odpoczną ;)  Co nie znaczy, że nie będą oceniani. Kryteria oceniania tego tematu znajdziecie <tutaj>. Stawiam na to, że uczniowie potrafią interpretować i analizować dzieło malarskie, uzasadniać swoje wypowiedzi i spostrzeżenia, nazywać emocje i stany, interpretować postawy ludzkie, dyskutować na temat sztuki, użytych kolorów i kształtów, dlatego też dodałam pytania pomocnicze. 
Generalnie mam często wrażenie, że uczniowie albo boją się zagłębić w dziele czy to literackim, czy malarskim, albo po prostu tego nie potrafią. Dzięki takim lekcjom chcę im pokazać, na co zwracać uwagę, nad czym się zastanowić widząc jakiś obraz. A to wcale niełatwe zadanie, o czym przekonałam się już w ubiegłym roku, kiedy pisali opis obrazu... Cóż... trening czyni mistrza ;)

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Zaproszenie na piąte spotkanie mådersmali

Po noworocznej przerwie bierzemy się do pracy.
Najbliższe spotkanie modermsåli dotyczyć będzie LPP- planowania, przeprowadzania i oceniania lekcji/tematu.
Każdy przedstawi swój przykład, w jaki sposób planuje lekcje/ każda lekcja inna czy tematycznie?/, materiały i metody pracy, centrallinnehåll och kunskapskrav do tego. Brzmi ambitnie, ale możemy bardzo ułatwić sobie życie!
 
Tym razem spotykamy się w Bredäng (czerwona linia metra) u Moniki.
Czas: 2 lutego, godz. 17.30.
Dokładny adres zostanie wysłany zainteresowanym.

środa, 18 stycznia 2017

Szkolenia on-line dla nauczycieli

Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą (ORPEG) ma bogatą ofertę kursów i szkoleń on-line dla nauczycieli uczących polskiego poza granicami Polski.
Kursy są bezpłatne, każdy z nich trwa kilka tygodni. Termin rozpoczęcia i czas trwania są różne, więc można zapisać się na kilka kursów i robić je jeden po drugim :)
Aktualnie w ofercie mają, m.in.:

  • niekonwencjonalne techniki uczenia się;
  • metodyka nauczania polskiego jako obcego;
  • logopedia I stopnia;
  • ocenianie osiągnięć ucznia.
Aby się zapisać na dany kurs, należy wypełnić ankietę podając swoje dane adresowe, dane pracodawcy, informacje o wykształceniu i odbiorcach naszego nauczania.
Znam kilka osób, które robiły już kursy w ORPEG. Wszystkie twierdzą, że tempo jest intensywne, ale kursy są bardzo efektywne. Spróbuję ;) A Wy? Może "spotkamy" się na którymś? :)
Info i zapisy <TUTAJ>. 

piątek, 13 stycznia 2017

Tabula rasa

Nieraz nie chce mi się w ogóle iść na zajęcia i zabawiać gawiedzi. Nie chce mi się nosić tabletów, laptopów, wymyślać gier czy przynosić gotowych. Nie chce mi się nic nosić ze szkoły do szkoły! A jednak trzeba coś zrobić, żeby dzieciaki nie padły z nudy, bo najnormalniej zniechęcą się do uczenia języka ojczystego. I wtedy z ratunkiem przychodzi... biała tablica szkolna.
Moje dzieciaki, bez względu na wiek, uwielbiają pisać po tablicy. To niemal święto dla nich, kiedy mogą mazakami coś nabazgrać. Wielokrotnie już bazgrali moje portrety, a im obrzydliwsze im wychodziły, tym śmieszniej się robiło na zajęciach.


Już na początku roku szkolnego, kiedy rezerwuję salę na zajęcia proszę, aby była to klasa z białą tablicą. Przede wszystkim dlatego, że często-gęsto potrzebuję zapisać na niej porządek zajęć czy trudniejsze słowa.
Pani Dagmara + Zero litości :D

Ale biała tablica przydaje się już od klasy 0 czy nawet przedszkola. Kiedy wprowadzam litery, pozwalam najmłodszym poćwiczyć najpierw właśnie na tablicy, aby zapamiętały ruch ręki. Często ćwiczymy razem- dziecko trzyma mazak, a ja prowadzę jego rękę i/lub krok po kroku obok siebie piszemy każde swoją literę; i przynosi to szybkie efekty. Na dużej powierzchni jest o wiele łatwiej niż w trzech cienkich liniach. Łatwiej też pokazać, w jaki sposób łączyć litery ze sobą, choć zawsze traktujemy to jako ciekawostkę niż wymaganie.
Dobrym ćwiczeniem okazuje się też zapisanie na tablicy alfabetu z kilkoma brakującymi literami. Uczniowie chętnie przypominają sobie polski alfabet i polskie znaki, byleby móc napisać je jak najpiękniej na tablicy.
W pierwszych klasach szkoły podstawowej wykorzystuję białą tablicę do pisania liter, słów, liczb. Dzieciaki piszą na niej słowa, które wypowiadam /uczeń zna znaki, pisze (proste) słowa/. Samo pisanie to nie wszystko, kiedy dziecko słabo mówi po polsku, więc proszę też o rysowanie tych słów, abym widziała czy i ile rozumie. Od razu wtedy mogę zobaczyć, czy myli a z o, albo czy wie, jak zapisać y.
Na tablicy robimy też dyktanda- mogą wtedy pisać duże, wyraźne litery, dzięki czemu mogę później poprosić uczniów, aby sprawdzili siebie nawzajem. Dzięki temu oni utrwalają głoski, sprawdzają litera po literze, a ja mogę zobaczyć, czy nie zjadają liter, czy odróżniają b i d, p i g, czy s i z.
Tablica to też dobry nośnik do tworzenia wspólnych historii- wtedy na bieżąco wszyscy widzą tekst. Często proszę uczniów po kolei, aby dodawali po jednym zdaniu opowiadania tak, by treść była spójna. Muszą wtedy słuchać siebie nawzajem; czytać to, co już jest zapisane; trzymać się tematu i treści; myśleć, mówić i opowiadać, a nawet wykonywać rysunki zgodne z tematem i zrobić na tablicy wystawę prac.
Standardowym ćwiczeniem, w którym wykorzystuję białą tablicę, jest burza mózgów. Uczniowie mogą wtedy zapisywać kolorowymi mazakami słowa, które kojarzą im się z tematem. Jeśli chcemy podnieść poprzeczkę, rezerwujemy np. niebieski pisak dla rzeczowników, czerwony dla czasowników itd. Żadne dziecko nie odmówi sobie przyjemności zapisania jakiegoś słowa na tablicy! Przy okazji często pyta innych lub nauczyciela, jak zapisać jakieś słowo lub głoskę- wszyscy na tym korzystają, kiedy mogą podpowiedzieć lub podsłuchać. Na zdjęciu poniżej widać pracę dzieciaków z róznych klas- z pierwszej, trzeciej, piątej i szóstej. 
Mam nadzieję, że znaleźliście odrobinę inspiracji na następny tydzień bez obładowanych toreb i plecaków :)



czwartek, 22 grudnia 2016

Szybki teścik z Kahoot

Największą bolączką dla mnie jest sprawdzanie sprawdzianów. Nie dość, że trzeba się namęczyć układając pytania i zadania, to jeszcze trzeba dopracować klucz odpowiedzi, punktację, a później sprawdzać, głupieć przy różnych odpowiedziach, dywagować nad poprawnością formy, liczyć punkty i obliczać punktację. Człowiek człowiekowi zgotował ten los...
Aby ułatwić sobie tę część pracy, korzystam z bezpłatnego narzędzia tworzenia quizów Kahoot. Być może strona/aplikacja jest znana większości, a być może są tacy, których Kahoot jeszcze nie zdążyło oczarować.
O tym, jak założyć konto na Kahoot i stworzyć testy, powstało już sporo tekstów. Dokładną instrukcję wraz ze zdjęciami krok po kroku znajdziecie na NowoczesneNauczanie.pl oraz na YouTube. W tym poście skupię się więc na zaletach i wadach tego narzędzia.
 Kahoot daje możliwość utworzenia quizu z dowolną ilością pytań i różną ilością wariantów odpowiedzi. Cała zabawa polega na tym, że kiedy nasi uczniowie przystępują do rozwiązywania quizu, liczony jest czas i poprawność odpowiedzi, co algorytm później pokazuje jako miejsce w rankingu. Jako twórcy sprawdzianu, mamy też możliwość pobrania szczegółówych danych, aby zobaczyć, kto najszybciej odpowiadał, kto najbardziej poprawnie, na które pytania wszyscy odpowiedzieli dobrze, źle, albo kto z czym miał kłopot. Wyniki można pobrać w exelu i zachować do dokumentacji.
Na początku możemy wybrać, dla kogo quiz będzie dostępny, do czego nam potrzebny i otagować go hasłami. Aby uatrakcyjnić lub skonkretyzować zadanie, możemy do każdego pytania dodać zdjęcie lub film. Mamy też możliwość udostępnienia testu wszystkim lub pozostawienia go prywatnym.
Uczniowie mogą grać samodzielnie lub drużynowo.Wystarczy, że wpiszą hasło lub zeskanują kod QR, co jest ukłonem w stronę choćby dyslektyków. Można rozwiązywać na telefonie, tablecie, laptopie. Po wpisaniu hasła, podają swoje imiona/pseudonimy lub nazwy drużyn. Nauczyciel rozpoczyna grę, kiedy wszyscy będą zalogowani. Wyniki widać na bieżąco- każdy ma do nich dostęp, może zobaczyć swoje odpowiedzi, prawidłowe odpowiedzi i swoje miejsce w rankingu. Najpierw wyświetla się pytanie, a następnie warianty odpowiedzi (pytanie jest wciąż widoczne). Po tym, jak wszyscy odpowiedzą, albo kiedy minie czas, jaki sami wybieramy, pokazywane są każdemu wyniki zbiorcze.
Minusem Kahoot jest to, że nawet jeśli ustawimy dwa czy trzy, czy cztery warianty dobrych odpowiedzi, to grający nie może zaznaczyć więcej niż jedną spośród wszystkich dobrych, a i tak zdobywa punkty. Poza tym, aby przeprowadzić tego rodzaju test, który jest emocjonujący i jest świetną odskocznią od kserowanych testów, musimy zadbać o to, by każdy uczeń miał urządzenie do wykonania testu i połączenie z Internetem. Początkowo też potrzeba chwili, aby załapać, jak to działa, ale większość szkół już pracuje na tej platformie. Rozwiązywanie quizów na telefonie jest trudne ze względu na ograniczone pole widzenia. Za wadę uważam też, że uczniowie nie mogą rozwiązać testu, dopóki my go nie rozpoczniemy, a więc nie wystarczy podać hasła, ale trzeba się zsynchronizować w czasie, bo to nauczyciel wciska "start", kiedy są już wszyscy uczestnicy.
Za każdym razem, kiedy robię moim uczniom taki test, widzę chmurę eksytacji unoszącą się nad ich głowami. Dla jednych ważne będzie uważne czytanie pytań i udzielanie poprawnych odpowiedzi, dla innych czas. Na szczęście, możemy cały czas kontrolować wyniki, zapamiętać je i ustalić ocenianie. A przede wszystkim, w doświadczonej grupie, nie trzeba wiele czasu na tego typu teścik. Sprawdzi się on na wielu typach lekcji, np. kiedy chcemy sprawdzić zrozumienie lektury, słuchanie ze zrozumieniem, gramatykę, wiedzę z historii czy geografii lub kiedy chcemy zrobić ankietę.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Niezobowiązujące spotkanie modersmåli #4

Za nami już czwarta minikonferencja nauczycieli polskiego jako ojczystego i tym razem rzeczywiście była mini, gdyż w zaledwie 3-osobowym gronie.
Joanna i jej mąż uraczyli Monikę i mnie fińską ucztą składającą się z zupy tureckiej i jabłkowego deseru. Pyycha!
Po przyjemnościach przyszedł czas na pracę, a dokładniej prace uczniów, które wspólnymi siłami oceniałyśmy. Chociaż kryteria Skolverket dają możliwości interpretacyjne, to nieraz trudno być obiektywnym w ocenianiu. Wszystko zaczyna się od określenia, jakie umiejętności akurat chcemy sprawdzić- czy ortografię, czy kompozycję, czy bogactwo językowe. Zawiłości są także wśród oceniania śródrocznego, kiedy mamy ucznia zdolnego, ale nieaktywnego albo kiedy mamy uczniów praktycznie nie komunikujących się po polsku... Dyskusja była owocna i bardzo pomocna.
Cały wieczór był niezwykle miły. Podzieliłyśmy się innymi spostrzeżeniami na temat pracy i prowadzonych zajęć, a dodatkowo miniświętowaliśmy Moniki nową pracę :)

Szczegóły kolejnego spotkania <TU>